Dragonball: Ewolucja
Zapewne wielu z Was pamięta popularną animację, która była czas temu emitowana na nieistniejącym już kanale „RTL 7”. Założę się, że są tacy, którzy chętnie wracają do Dragonball’a, bo o nim właśnie tutaj mowa. „Dragonball: Ewolucja” to film, który jest ekranizacją Japońskiej mangi, która zyskała popularność i uznanie na całym świecie. Historia Dragonball (smoczych kul) rozpoczęła się bardzo dawno, gdyż pierwotna wersja historii powstała w formie komiksu. Zauważono jednak w nich wielki potencjał, który wykorzystano w postaci serialu, który współcześnie jest powszechnie znany i rozpoznawany – najczęściej przez starsze pokolenie, niemniej jednak w młodym pokoleniu również przejawia się zainteresowanie w/w mangą. Tworzenie nowych odcinków mangi zakończyło się już bardzo dawno temu i tak właśnie przyszedł czas, aby wreszcie powstał film o tej kultowej mandze. Premiera filmu „Dragonball: Ewolucja” miała miejsce 10 marca 2009 (Świat) i 17 kwietnia 2009 roku (Polska). Udział w filmie wzięły takie gwiazdy jak Justin Chatwin (który grał głównego bohatera – Goku), Yun-Fat Chow (Roshi), Emmy Rosum (Bulma) i Jamie Chung (Chi Chi). Fabuła filmu oparta jest na mandze, aczkolwiek nie w tak dużym stopniu, aby zadowoliło to widzów, którzy wychowali się na popularnym japońskim serialu – ich zdaniem film ten zasługuje na ocenę co najmniej poniżej oczekiwań – wielu wiernych fanów mangi spodziewało się czegoś znacznie więcej niż tylko szybkiej akcji i zera fabuły.
W filmie podobnie jak zresztą w mandze młody chłopak Goku staje do walki ze złem, aby tak jak przepowiada to przeznaczenie – stać się wojownikiem, legendarnym wojownikiem. Przez część fabuły filmu widz poznaje codzienne życie głównego bohatera, jego wzmagania z codziennymi problemami. W kolejnej części fabuły twórcy wprowadzają widza w bardziej zaawansowany świat Dragonballa, który jest pełny fantastyki i niesamowitej akcji. Przez cały czas trwania filmu pojawiają się liczne żarty oraz wątki po brzegi wypełnione akcją! Kinowe wersja japońskiej mangi to jedynie szybkie przedstawienie ogromnego świata Dragonball. Twórcy filmu postawili na efekty specjalne, zamiast skupić się na wątku fabularnym – ten z kolei jest ważny, aby oddać prawdziwość magicznego i pełnego fantastyki świata.
Podsumowując tytuł „Dragonball: Ewolucja” i w dalszej części opisując film trudno jest nie zauważyć wielu błędów w odróżnieniu od popularnej mangi. Nie twierdzę, że są to karygodne błędy, twierdzę jednak, że jest ich na tyle dużo, iż film ten nie został przyjęty z entuzjazmem. Film ten jest krytykowany za to, iż panuje w nim wielki chaos pomiędzy wszystkimi wątkami. Dobra oprawa muzyczna i ciekawe zagrania aktorów sprawiają jednak, że na filmie da się zawiesić oko – nie ucierpi na tym jednak tylko ten, kto z mangą nie ma wiele wspólnego. W przeciwnym wypadku odradzam oglądania tego filmu. Warto także zaznaczyć, że historia Dragonball wielokrotnie była przenoszona na wersje kinowe mangi jak również do świata gier video i filmu, którym jest właśnie „Dragonball: Ewolucja” – w jednym zdaniu film wywarł na widzach mizerny efekt.
Dragonball: Ewolucja – Trailer